Kanał RSS » Skala aborcji na Wyspach przesadzona
Dane brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia zaprzeczają twierdzeniom lobby aborcyjnego o 10 tysiącach Polek, które rzekomo co roku przybywają na Wyspy, by pozbyć się niechcianych ciąż. Druga strona sporu twierdzi nawet, że było to nic innego jak propaganda zmierzająca do rozluźnienia ograniczeń dotyczących aborcji w Polsce.Dane o tysiącach Polek, które wybierają przerwanie ciąży w UK, pochodzą z raportu Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. W marcu radykalna grupa feministek z Polski ukrywająca się pod kryptonimem SROM wywołała niemały skandal na Wyspach rozlepiając w polskich miastach plakaty zachęcające do turystyki aborcyjnej do Wielkiej Brytanii.Tymczasem według raportu brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia w 2009 roku jedynie 20 Polek z terenu Anglii i Walii zdecydowało się na przerwanie ciąży na koszt państwa. To zaledwie 0,3 proc. wszystkich aborcji wśród kobiet pochodzących z zagranicy. Dane z całej Wielkiej Brytanii nie są jeszcze znane, ale wszystko wskazuje na to, że liczba 10 tys. Polek przybywają na Wyspy po aborcję, została wzięta z sufitu. Wygląda na to, że liczba ta jest wygodną spekulacją powiedział Daniel Blackman z Towarzystwa Ochrony Nienarodzonych Dzieci (SPUC). Działacz antyaborcyjny zauważyłrównież, że skala aborcji wśród obcokrajowców systematycznie spada.W 2009 roku poddały się tego rodzaju zabiegom 6643 kobiety z zagranicy, rok wcześniej było ich 6862, a w latach 1995-2003 ich liczba oscylowała w granicach 10 tysięcy. Największą grupą cudzoziemek dokonujących aborcji na terenie UK są Irlandki. W tym kontekście wydaje się nieprawdopodobne, że rośnie liczba Polek, kt...
