A A A

Kanał RSS » Polacy zatruli się ołowiem w farbie

10 tysięcy funtów kary ma zapłacić firma renowacyjna za zaniedbania, które doprowadziły do zatrucia ołowiem siedmiu pracujących dla niej obcokrajowców. Brytyjscy pracownicy wyszli bez szwanku, bo jak zeznano przed sądem nie przykładali się do pracy tak, jak imigranci z Polski, Węgier, Rumunii i Mołdawii. Blairish Restorations to szkocka firma specjalizująca się w renowacji zabytków. Od marca do sierpnia 2008 jednym z jej kontraktów był Findynate House, historyczna posiadłość położona w miejscowości Strathtay na północ od Edynburga. Nowym właścicielem budynku był holenderski magnat budowlany Dik Wessels, który niedawno odkupił go od byłego prezesa banku Northern Rock Matta Ridleya. Po raz ostatni budynek był remontowany w 1908 roku, Wessels postanowił więc poddać go konserwacji i wynajął do tego właśnie Blairish Restorations. Kontrakt opiewał na 800 tysięcy funtów. W firmie oprócz Brytyjczyków pracowali także obcokrajowcy z Polski, Węgier, Rumunii i Mołdawii. Jak zeznano przed sądem, nie zostali oni uprzedzeni, że farba, jaką pokryty jest budynek, zawiera duże stężenie ołowiu. Nie zapewniono im także należytej ochrony przed pyłem i kurzem, przez co usuwając farbę robotnicy wdychali zawartą w farbie truciznę. Siedmiu z nich trafiło do szpitala z bólami brzucha oraz objawami zatrucia ciężkim metalem. W opinii lekarzy ekspozycja na ołów, jakiej zostali poddani, może mieć wpływ na ich zdrowie nawet przez najbliższe 25 lat. Jak stwierdziła oskarżyciel Sally Clark przed sądem w Perth poświęcenie, jakie przy pracy wykazali obcokrajowcy sprawiło, że właśnie oni byli najbardziej narażeni na zatrucie. Ich brytyjskim kolegom nic się nie stało, bo po prostu mniej się przykładali. Zwróciła też uwagę na zaniedban...