Kanał RSS » Nowa zimna wojna
Rosjanie deportowali brytyjskiego dziennikarza, co znowu wpłynęło na zaostrzenie stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma krajami.
Korespondent The Guardian Luke Harding miał wrócić do Moskwy po dwóch miesiącach spędzonych w Londynie, gdzie analizował depesze Wikileaks. Doleciał do Moskwy, ale został zatrzymany na lotnisku, przetrzymany w celi i stamtąd deportowany.
- Dla Pana Rosja jest zamknięta usłyszał. A paszport z anulowaną wizą otrzymał z powrotem dopiero w samolocie powrotnym. Ostatni raz przydarzyło się coś podobnego w 1989 roku deportowano dziennikarza BBC w reakcji na deportację przez rząd Margaret Thatcher 11 radzieckich szpiegów.
W Londynie rozpętała się burza. Deputowany Partii Pracy Chris Bryant zażądał nawet odwołania wizyty szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa:
- Rząd powinien pokazać, że Ławrow nie jest mile widziany w tym kraju, dopóki brytyjscy dziennikarze nie będą mile widziani w Rosji. Bryant dodał, że sprawa ma posmak najgorszych praktyk komunistycznych, a sprawa wydalenia i uciszenia skrupulatnego i odważnego dziennikarza Guardiana przypomniała nękanie innych dziennikarzy w Rosji, w tym zamordowanej przez nieznanych sprawców w 2006 roku Anny Politkowskiej.
David Lidington, minister ds. europejskich odpowiedział, że z Rosją trzeba rozmawiać. Nie boimy się poruszać spraw, które nas dzielą, ani nawet tych, które nas dzielą wyjątkowo mocno.
Wizyta Ławrowa jest planowana na przyszły tydzień i podczas niej, wg Lidingtona, minister spraw zagranicznych William Hague podniesie także sprawę wydalenia brytyjskiego dziennikarza.
