A A A

Kanał RSS » Nikt nie odpowie za śmierć Polaka pod Alton Towers

Brytyjskiej policji nie udało się zebrać wystarczających dowodów, aby postawić przed sądem winnych spowodowania wypadku piętrowego autobusu, w którym zginął Polak pisze lokalna gazeta Derby Telegraph. Po trwającym ponad półtora roku śledztwie w sprawie tragicznego wypadku autokaru, w którym zginął Polak, funkcjonariusze Stattfordshire Police przekazali wszystkie akta sprawy do Prokuratury Koronnej. Jej przedstawiciele stwierdzili, że zawarte w dokumentach dowody nie wystarczą na postawienie komukolwiek zarzutów. Wypadek miał miejsce w sierpniu 2008 roku w pobliżu parku rozrywki Alton Towers. Piętrowy autobus najpierw nie wyrobił na zakręcie, przebił mur, a następnie stoczył się z nasypu do ogrodu na prywatnej posesji. Zatrzymał się dosłownie kilka metrów od domu. W sumie w jego wyniku rannych zostało 70 pasażerów, pracowników gospodarstwa rolnego, którzy wybrali się do parku rozrywki. Jedyną śmiertelną ofiarą był 27-letni Piotr Wolski. Wkrótce po dramatycznych wydarzeniach rodzice zmarłego tragicznie mężczyzny przysłali do redakcji Gońca Polskiego list z prośbą o pomoc w ustaleniu okoliczności śmierci ich syna. Mój syn jak i pozostali pasażerowie byli pracownikami farmy owoców - Lutton Farm - niedaleko Peterborough. Wielu z nich doznało obrażeń ciała i zostało przewiezionych do szpitala. Niestety mój syn nie przeżył. Ja i moja małżonka mieszkamy w Polsce. Zwróciliśmy się do kancelarii prawnej Leveness, z prośbą o reprezentowanie nas w postępowaniu mającym na celu ustalenie przyczyny wypadku oraz uzyskaniu ewentualnego odszkodowania pisał w liście ojciec Piotra, Antoni Wolski. ryk, Goniec.com