Kanał RSS » Masakra zakładników na Filipinach
MANILA Tragedią zakończyła się akcja odbicia 15 zakładników przetrzymywanych w autobusie w stolicy Filipin. Według informacji przekazanych przez ambasadę Chin śmierć poniosło ośmioro mieszkańców Hongkongu, dziewięcioro kolejnych zostało rannych, w tym przechodzień i kamerzysta stacji TVB News.W poniedziałek uzbrojony mężczyzna porwał autobus z turystami w centrum Manili. W pojeździe było 25 osób, w tym zagraniczni turystów, dzieci oraz Filipińczycy. Porywaczem okazał się 55-letni Ronald Mendoza, który w 2008 roku został zwolniony z pracy w policji, gdy skierowane zostało przeciwko niemu oskarżenie o udział rozbojach i używanie narkotyków.Na drzwiach porwanego autobusu mężczyzna przyczepił kartkę z napisem Wielki błąd, by naprawić złą decyzję. Początkowo policja prowadziła z porywaczem negocjacje, w których udział brał jego brat. Dzięki rozmowom udało się doprowadzić do zwolnienia części zakładników. Najpierw Mendoza wypuścił trzy kobiety i troje dzieci, potem 74-letniego mężczyznę z Hongkongu, a później dwóch kolejnych mężczyzn Filipińczyków. W międzyczasie najprawdopodobniej uciec udało się również kierowcy autobusu.Funkcjonariusze byli dobrej myśli i przypuszczali, że wkrótce napastnik uwolni pozostałe osoby. Niestety w pewnym momencie z autokaru słychać było strzały, po których Mendoza zakomunikował, że właśnie zastrzelił dwójkę obywateli Hongkongu. W tym momencie policja zdecydowała się na szturm autobusu.Akcję odbijania zakładników transmitowała cały czas na żywo telewizja. Na filmie widać, jak szturmowcy filipińskich oddziałów specjalnyc...
